O mnie


Oto ja!Nazywam się Kinga. A to mój kawałek Internetu! Jestem doradcą żywieniowym i (jeszcze) studentką psychologii. Prywatnie — marzycielką z głową pełną pomysłów (i gorszym ich wykonaniu, ale ćśśś!) i czekoladoholikiem.  

Łączę zdrowe odżywianie ze zdrowym rozsądkiem. Patrzę na dietę przez pryzmat zarówno żywieniowy, jak i psychologiczny, bo wiem, że wiele “przygód” zaczyna się w głowie.

Staram się nie ulegać żywieniowym modom i trendom. Cały czas się uczę, czytam, szukam informacji, studiuję. Mocno sprzeciwiam się dietom 1000 kcal i głodówkom na rzecz utraty kilogramów. Wierzę, że zdrowe odżywianie, przede wszystkim rozsądne, bez sztywnych nakazów i zakazów to świetna droga do zachowania zdrowia, a odpowiednią dietą można zdziałać cuda, jak lekarstwem.

 Czy wiesz, czego szukasz?

Jeśli szukasz informacji, jak osiągnąć wymarzoną sylwetkę w 10 dni — niestety, tego tutaj nie znajdziesz. Jeśli chcesz czytać codzienne motywujące zdania, jak utrzymać tą fit dietę (która najczęściej wiąże się z wieloma wyrzeczeniami i rezygnacją z ulubionych dań) i stać się kobietą „idealną” — przykro mi, ale źle trafiłaś. Nie powiem Ci, jaki jest przepis na bycie idealnym, bo sama idealna nie jestem. Nie wierzę w ideały!

Jeśli jednak szukasz informacji o zdrowym żywieniu, o akceptacji jedzenia i samego siebie oraz tego, żeby ktoś Ci powiedział “Hej, zapomnij o tej wtorkowej pizzy i przestań się karać za nią!” to świetnie trafiłaś. Ja też jadam pizzę. Możemy przybić sobie piątkę!

Po co powstał ten blog?

Kompanem zdrowia jak i szczupłej sylwetki, o której większość z nas marzy to nie odmawianie sobie wszystkich przyjemności, lecz umiejętne dobieranie produktów (zarówno w jakości, jak i proporcjach) i zastępowanie niektórych zdrowszymi zamiennikami (i nie, nie pizzy sałatą!).

Nie mam zamiaru nikomu wpajać, jakim zaprzepaszczeniem dotychczasowych osiągnięć będzie zjedzenie kilku(nastu) kostek czekolady. Pewnie każda z Was walcząca z kilogramami po takich „wyskokach” czuła wyrzuty sumienia. Za to chciałabym zmotywować do tego, żeby z takich sytuacji wyciągać wnioski. Nie karać się, a uczyć — że ta ciągnąca się od tygodnia ochota na pizzę niekoniecznie musi przejść, ale można ją wykorzystać do zrobienia świetnej pizzy własnoręcznie, w domu. Pozwolić od czasu do czasu na grzeszki, na lody, na czekoladę.

Chciałabym Ci pomóc pogodzić się z jedzeniem — zrozumieć jak działa na nasz organizm, jaki wpływ ma na psychikę (a psychika na jedzenie). Zaakceptować je, bo tyje się od wyrzutów sumienia.

Każda praca wiąże się z pewnymi upadkami, które powinniśmy przyjmować z machnięciem ręki — co nas nie zabije, to nas wzmocni — zjedzenie frytek, które chodziły za nami od tygodnia, nie sprawi że przytyjemy 2 kg, a z pewnością sprawi nam przyjemność i da psychiczną siłę, aby kontynuować “żucie sałaty” ;)

Jak to się wszystko zaczęło?

Szczerze? To nawet nie wiem. Nie było bum. Nie zrewolucjonizowałam swojego życia. Nie było dnia, w którym powiedziałam “od dzisiaj jestem nową mną”.

Do dziś, gdy czytam inne osoby, które postanowiły coś zmienić nie widzę u siebie tego “przełomowego dnia”. Gdy słyszę “i to właśnie ten dzień, dzień, w którym zostałam lepszą wersją siebie!” łapię się za głowę. Gdzie jest ten dzień? Czemu ten przełom nie następuje? Co robię źle? A może “ten dzień” jeszcze nie nadszedł?

U mnie ten “dzień” stał się codziennością. Początkowo starałam się myśleć tak jak inni — okej, zaczynam nowy etap w życiu, z pewnością będzie on przełomowy! Tak, od jutra będę nową sobą!
No, może od poniedziałku?

Znasz to?

Jak się pewnie domyślasz, taki dzień nie nadszedł. Zaakceptowałam w końcu, że ciągła praca nad sobą to też sukces. Postanowienie zmiany jednego złego nawyku jest tak samo wielką rewolucją, jak całkowita zmiana dotychczasowego życia. Podejmowane próby też są wartościowe. Dlaczego? Bo się starasz. Bo chcesz. Bo wiesz, że będzie to dla Ciebie lepsze.

Zdrowsze odżywianie to zdrowsze życie, a kluczem do tego jest zrozumienie niektórych mechanizmów i tego, że ważna jest jakość, ilość i częstotliwość, a nie odmawianie sobie wszystkiego. Balans i równowaga. Chciałabym je Tobie przybliżyć. W końcu jedzenie jest dla ludzi!

Podpis

 

 

 

Wpadnij też polubić stronę na Facebooku. A może chcesz się o coś zapytać? Śmiało, napisz do mnie!