5 ciekawych aplikacji dietetycznych

5 ciekawych aplikacji dietetycznych

Dzisiaj mam dla Was zestawienie 5. ciekawych aplikacji dietetycznych (związanych ze zdrowym odżywianiem). Niektórych sama używałam, używam nadal, bądź mam zamiar przetestować. Ciekawe, czy znajdziecie coś, z czego sami korzystacie?

Listonic

Bezsprzecznie jedna z moich ulubionych aplikacji do planowania zakupów – nie tylko tych żywieniowych, mam też zakładkę „IKEA” gdzie wpisuję, co muszę upolować przy następnej wizycie.

Listonic umożliwia udostępnianie list innym osobom, dzięki czemu możecie współdzielić ze swoimi partnerami jedną listę, nie dublować się, a nawet zlecać im zakupy. Dostęp jest zarówno z telefonu, jak i z poziomu komputera (co dla mnie jest plusem, nie zawsze chce mi się biegać w poszukiwaniu telefonu, kiedy akurat pracuję, a coś mi się przypomni!).

Aplikacja dostępna zarówno na iOSa, jak i Androida.

Fitatu

Bardzo dobra aplikacja dietetyczna, do śledzenia własnego żywienia. Pomocna przy uczeniu się, jak planować posiłki, odchudzaniu lub przybierania na wadze. To nieskomplikowana wersja monitorowania jadłospisu – wpisujecie swoje dane, później co jedliście, Fitatu robi wyliczenia i włala, w zasadzie tyle. Sumuje produkty w posiłki, sumuje dzienne spożycie, pokazuje udział BTW w diecie w bardzo przejrzystej formie. Można skorzystać z dostępnej bazy popularnych produktów lub wpisać własne. Aplikacja jest bardzo czytelna i estetyczna. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to możliwość „zaplanowania” zapotrzebowania kalorycznego na niskim poziomie (nawet 1000 kcal). Polecam więc najpierw wyliczyć sobie zapotrzebowanie samemu, a następnie dopasować do tego aplikację.

Aplikacja dostępna zarówno na iOSa jak i Androida.

My Fitness Pal

Aplikacja działająca na zasadzie jak Fitatu. Monitorujemy nasze spożycie kaloryczne. Ta pozycja jest szczególnie interesująca dla osób, które lubią mieć „dużo opcji” – na jej podstawie kontrolujemy nie tylko dzienny jadłospis, ale także ćwiczenia i ilość wody. Również monitoruje BTW, mikro i makroskładniki i ma szeroką bazę produktów, jak i umożliwia dodanie własnych. Trochę była początkowo dla mnie mało czytelna, ale za to szeroka gama fajnych opcji sprawia, że szczerze mogę ją polecić – sprawdzanie zmiany obwodów ciała, dodawanie ćwiczeń z wieloma szczegółami i możliwością własnych notatek, czy bardzo fajny wykres pokazujący naszą zmianę masy ciała. Jest dostępna także z poziomu komputera.

Aplikacje dostępne zarówno na iOSa, jak i Androida.

Daily Water

Aplikacja, dzięki której nieco bardziej przyłożyłam się do picia wody. Niezwykle satysfakcjonujące opróżnianie szklanek :) Zdecydowany plus za prostotę i możliwość modyfikacji ile to dla nas porcja – czy „wypijamy” ¼ szklanki, pół czy całą. Do tego sami ustalamy dzienne zapotrzebowanie na szklanki i ich objętość. Minusem jest ograniczona ilość wyników przechowywanych w historii – tylko 20. Osobiście rozwiązałam to, usuwając historię, bo ważniejsza była dla mnie dzienna motywacja do wyklinania wypitego płynu. Polecam ją ze względu na prostotę, bo tego szukałam w aplikacjach.

Aplikacja dostępna na iOSa. Niestety nie znalazłam jej na Androida. Natomiast ciekawą alternatywą może być Water Time, która na screenach również zachęca klasyczną formą.

Do biegania

Nie mogło zabraknąć aplikacji zachęcającej do aktywności i tu podzielę się z Wami moim najnowszym super odkryciem, które koniecznie muszę przetestować (taaak, jakoś nie było jeszcze okazji :D), a jeśli zrobicie to pierwsi, dajcie migiem znać, czy się podobało!

Wyobraźcie sobie, że spokojnie biegniecie sobie w pobliskim parku. Mijacie kolejne znane Wam punkty, w uszach brzmi ulubiona piosenka. Minuty mijają, zaczyna się robić coraz ciężej, macie coraz większą ochotę wrócić jednak do domu, do ciepłego łóżeczka, pogoda przecież nie rozpieszcza – zimno, mokro, śnieg leży, palce odmarzają. Nogi coraz cięższe, z niedowierzaniem patrzycie, że nie minęło 1,5 h, jak się wydawało, ale zaledwie 7 minut. Tempo robi się coraz wolniejsze, aż tu nagle z oddali słychać mrożące krew w żyłach dźwięki.

To koniec. Znaleźli Was. Musicie uciekać. Koniec myślenia o wygodnym łóżku, koniec zastanawiania się nad powrotem do domu. Trzeba walczyć o życie, o Ziemię – Świat jest w Waszych rękach!

 


Tak możecie się poczuć idąc biegać z appką „Zombies, Run!”. Ustawiacie misję, zdobywacie cele, jesteście w samym centrum zombie apokalipsy. To od Was zależy, czy Świat przetrwa! Mało? W czasie trwania biegu nie tylko dostajecie informacje o misjach, czy zdobytych przedmiotach (amunicji, baterii, materiałów medycznych), ale także dostajecie realnego adrenalinowego kopa, gdy w słuchawkach słyszycie jęki i wycia zbliżających się do Was Zombiaków. Tego nie da się ignorować, trzeba zwiewać.

Z aplikacji można korzystać jednocześnie odtwarzając własną muzykę. Dodatkowo zbiera ona standardowe informacje takie jak pokonaną odległość, czas treningu, tempo czy spalone kalorie.

Aplikacje dostępne zarówno na iOSa, jak i Androida.

Polecam jeszcze obejrzeć drugi filmik, który przybliży Wam działanie gry (bo to w zasadzie gra), biegać, biegać, biegać i dawać mi znać jak Wam się podobało!

Wszystkie te aplikacje dietetyczne zostały przeze mnie jeszcze raz sprawdzone pod kątem zarówno dostępności, aktualizacji bo jak się może przydać coś, co porzucili nawet twórcy? A wiele takich aplikacji znalazłam. Mogą być świetną pomocą w planowaniu Zdrowych Nawyków.

A Wy znacie Zombies, Run! ? A możne znacie jakieś inne warte polecenia aplikacje?